Chciałabym powiedzieć tyle rzeczy, chciałabym napisać jeszcze więcej, ale nie potrafię, nie ma tylu słów, nie ma możliwości. Jest szkoła i jest nauka, jest lenistwo i nic nieróbstwo. Jest wiele czynników, które są ponad tym. Nie mogę powiedzieć tylu rzeczy... Bo się nie da, bo bezczelnością mnie obrzucają, nie mogę powiedzieć tylu słów, bo nie jestem w stanie ich wypowiedzieć i skierować do odpowiedniej osoby.
Mówią żyj chwilą, bo powiedzieć Ci później, ze jesteś beznadziejną personą, bo nie myślisz o przeszłości i przyszłości. Chciałabym móc naprawić tyle błędów, tyle uczynionych błędów.
Ty człowieku który to być i może kiedyś przeczytasz. Ty który przeżyłeś ze mną tyle dni, Ty któremu uczyniłam tyle przykrości, Ty któremu być i może zrujnowałam życie, Ty doskonale wiedziałeś człowieku że tak będzie. Najbardziej mnie boli to, że milczysz za każdym razem gdy tak się dzieje. Nie zawsze mówisz co Ci nie pasuje, mając nadzieję, ze ja potrafię do tego sama dojść.
Ty człowieku co się we mnie zagnieździłeś a teraz jesteś daleko, bo wydostałeś się człowieku wyrywając wraz ze sobą wielki kawał mnie, zostawiając ranę, która zaleczyć się nie chce, wybacz mi człowieku, uczynionych Ci ran, wielu drobnych, być może i bardziej bolących niż ta jedna, wybacz mi proszę, jeszcze jeden raz.
Przyjdź do mnie i daj znać, ze wybaczyłeś człowieku. A później bądź przy mnie, bądź ze mną. A będę spokojna, będę wiedziała, ze mogę spokojnie odejść, najpierw żegnając się z Tobą człowieku i licząc na Twoje przebaczenie człowieku odejdę, bo odejść mi dane. Bo żyć bez Ciebie nie umiem człowieku.
Thursday, May 29, 2008
Friday, May 23, 2008
I nagle zobaczyłam siebie
I nagle zobaczyłam siebie w lustrzanym odbiciu, odbijającym w sobie światło księżyca. Pomyślałam, o Tobie, ale Ciebie już nie było. Wtedy zaczęłam się zastanawiać, czy byłaś kiedykolwiek, bo może ja Cię wymyśliłam. Kto wie? Kto to wie, co skrywają w sobie ludzkie myśli, Kto oprócz mnie może wiedzieć co siedzi mi w głowie? Okazuje się, ze jest ktoś taki. Jesteś nim Ty, ale pytanie czy Ty w ogóle istniejesz?
Żałuję, żałuję, ze jest tyle filmów, jest tyle książek, a ja jestem sama czytając i oglądając je wszystkie. Żałuję, że jest tyle mysli którymi chciałabym się z Tobą podzielić, ale nie potrafię. Żałuję, że jest tyle uczuć, tyle emocji które pragnę Tobie okazać, ale nie umiem.
Czy zdarzylo Ci się kiedyś pomylić jawę ze snem? Udawać, ze coś jest, gdy tego nie ma. Wmawiać sobie, ze wszystko jest okej, gdy wcale tak nie jest. Gdy jest odwrotnie, bo ktoś komu ufałaś krzywdzil Cię, a Ty to spostrzegłaś za późno? Gdy nie potrafisz sobie przypomnieć co czułaś podczas krzywdzenia, a nie po, gdy zostawał sam ból i pogarda dla siebie samej. Gdy nie potrafisz sobie przypomnieć przeszłości, bo wmówiłaś sobię, ze przyszłośc nie ma znaczenia. Gdy okazuje się, ze jednak jest odwrotnie. Gdy się okazuje, ze przeszłość ma znazenie, bo bez przeszlości nie można iść na przód.
Jaka jest moja przeszlość? Dziwna, być moze nawet zła. To co mi się przytrafiło, przytrafia się dużemu procentowi populacji, a jednak... Dlaczego zatem czuję się w tym samotna? Dlaczego czuję, ze tylko ja Cierpię?
Chcę Ciebie, pragnę Cię. Oddaj mi się, ten jeden raz, jeden jedyny... Później nie będzie nic, nie będzie bólu, radości, szczęścia, smutku i łez, czy to placzu, czy radości.
Żałuję, żałuję, ze jest tyle filmów, jest tyle książek, a ja jestem sama czytając i oglądając je wszystkie. Żałuję, że jest tyle mysli którymi chciałabym się z Tobą podzielić, ale nie potrafię. Żałuję, że jest tyle uczuć, tyle emocji które pragnę Tobie okazać, ale nie umiem.
Czy zdarzylo Ci się kiedyś pomylić jawę ze snem? Udawać, ze coś jest, gdy tego nie ma. Wmawiać sobie, ze wszystko jest okej, gdy wcale tak nie jest. Gdy jest odwrotnie, bo ktoś komu ufałaś krzywdzil Cię, a Ty to spostrzegłaś za późno? Gdy nie potrafisz sobie przypomnieć co czułaś podczas krzywdzenia, a nie po, gdy zostawał sam ból i pogarda dla siebie samej. Gdy nie potrafisz sobie przypomnieć przeszłości, bo wmówiłaś sobię, ze przyszłośc nie ma znaczenia. Gdy okazuje się, ze jednak jest odwrotnie. Gdy się okazuje, ze przeszłość ma znazenie, bo bez przeszlości nie można iść na przód.
Jaka jest moja przeszlość? Dziwna, być moze nawet zła. To co mi się przytrafiło, przytrafia się dużemu procentowi populacji, a jednak... Dlaczego zatem czuję się w tym samotna? Dlaczego czuję, ze tylko ja Cierpię?
Chcę Ciebie, pragnę Cię. Oddaj mi się, ten jeden raz, jeden jedyny... Później nie będzie nic, nie będzie bólu, radości, szczęścia, smutku i łez, czy to placzu, czy radości.
Thursday, May 22, 2008
nie jest źle, ale...
Popijam czarną herbatę i czuję smak goryczki na moim podniebieniu. Dostaliśmy właśnie zaproszenie na ślub siostry ciotecznej. To mnie skłoniło do przemyśleń. Moje przemyślenia były skierowane do samotności, do bycia samotnym.
Być samotnym nie jest źle, to nam pozwala na dużą swobodę, poznawanie nowych ludzi, nowych miejsc, nowych doświadczeń życiowych. Normalnie i legalnie jest to istna sielanka, do czasu... Wszystko się pieprzy, gdy ktoś zwraca Ci na to uwagę, gdy zachowuje się nie tak, jakby się tego od niego oczekiwało, jakby wypadało. Dzisiaj moje zażenowanie sięgnęło zenitu. Zaproszenie na ślub, razem z rodzicami... No ale zdarza się. Powiedziano mi, że gdybym znalazla osobę towarzyszącą to wystarczy telefon, ale to i tak, jakoś tak dziwnie wyszło.
Być samotnym nie jest źle, to nam pozwala na dużą swobodę, poznawanie nowych ludzi, nowych miejsc, nowych doświadczeń życiowych. Normalnie i legalnie jest to istna sielanka, do czasu... Wszystko się pieprzy, gdy ktoś zwraca Ci na to uwagę, gdy zachowuje się nie tak, jakby się tego od niego oczekiwało, jakby wypadało. Dzisiaj moje zażenowanie sięgnęło zenitu. Zaproszenie na ślub, razem z rodzicami... No ale zdarza się. Powiedziano mi, że gdybym znalazla osobę towarzyszącą to wystarczy telefon, ale to i tak, jakoś tak dziwnie wyszło.
pierdole, jak wszystko.
Sunday, May 18, 2008
ile to już mija lat?
Tak pragnę spojrzeć w Twoją twarz,
I zapomnieć o wszystkim,
W sercu Twoim pustka tkwi,
A w moim tkwisz Ty.
Myślę ile to już mija lat,
Gdy osobno śpimy ja i Ty,
A minął zaledwie tydzień,
Tam gdzie jestem ja, a nie jesteś Ty.
Chmury skłębione wiszą nad moją głową
Deszcz odbija się od szyb,
Zdaję mi się że to są łzy,
Tak to właśnie moje łzy.
Myślę ile to już mija lat,
Gdy zapomnieć chcę o wszystkim,
Widzę Cię i myślę:
To jest ten świat tak beztroski i czysty.
I zapomnieć o wszystkim,
W sercu Twoim pustka tkwi,
A w moim tkwisz Ty.
Myślę ile to już mija lat,
Gdy osobno śpimy ja i Ty,
A minął zaledwie tydzień,
Tam gdzie jestem ja, a nie jesteś Ty.
Chmury skłębione wiszą nad moją głową
Deszcz odbija się od szyb,
Zdaję mi się że to są łzy,
Tak to właśnie moje łzy.
Myślę ile to już mija lat,
Gdy zapomnieć chcę o wszystkim,
Widzę Cię i myślę:
To jest ten świat tak beztroski i czysty.
Monday, May 12, 2008
prawda o życiu
Gdy się już chce zapomnieć o przeszłości, o tym co było, o tym o czym nie warto pamiętać, przypałęta się ktoś z owych czasów, kto ma o tobie różne śmieszne informacje i zaczyna je rozgłaszać. Wtedy przeszłość wraca.
Aż chce się wyciągnąć żyletkę z portfela, a gdy się wyciągnie to ostrze dawno nie używane pali w dłoń, a ręka świerzbi wyrywając się do gestu, do ruchu. I znowu, kilkanaście szram na ręku, barku, nogach i nie wiadomo na czym jeszcze. I znów, nie robienie tego, by zabić się, ale by się oswoić. Oswoić z bólem i widokiem krwi, by rozkoszować się tym widokiem, udawać, że zło uszło razem z krwią, ze złą krwią. I brutalny powrót do rzeczywistości, następnego ranka, ból, brak krwi i świadomość, ze trzeba przeżyć jeszcze jeden pieprzony dzień.
Dzień w którym nic dobrego się nie zdarzy. A nawet jeśli trafi się porządna ocena w szkole, to co z tego? Po co to, skoro nikt nie zwraca na to uwagi. Chwila dumy, gdy nauczyciel chwali i ścianka gdy się mówi o tym rodzicom, chyba że hasło: "Nie teraz, oglądam TV". Po co się trudzić? Następnego dnia nauczyciel i tak nie będzie już pamiętał, a rodzice w ogóle nie pamiętali.
Co innego gdy się dostaje banie. Wtedy nie ważna jest telewizja, obiad, nic nie jest ważne, prócz porządnego opierdziela wycharczanego dzieciakowi prosto w twarz, swoją zapijaczoną, może jeszcze wtedy świeżą gębę. Wszak, nawet jeśli wtedy gęba była trzeźwa, to teraz już nie jest.
Po co to wszystko?
Przy odrobinie szczęścia trafi się do jakiejś grupy, która zaakceptuje osobę, taką jaka jest, nie zwracając uwagi na przeszłość, ale to tylko taki pozór, bo inaczej nie wypada. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę z tych pozorów, przenosisz się do innej grupy, i znowu...
Przy kolejnej krztynie farta trafi się na osobę, która Cię wyciągnie jakoś. Poda rękę i nie będzie jej obchodziła Twoja przeszłość, ale... Kiedyś jej zabraknie. Zazwyczaj wtedy jej brakuje gdy jest najbardziej potrzebna. Zdarza się, bo takie jest życie.
Czyż nie?
Aż chce się wyciągnąć żyletkę z portfela, a gdy się wyciągnie to ostrze dawno nie używane pali w dłoń, a ręka świerzbi wyrywając się do gestu, do ruchu. I znowu, kilkanaście szram na ręku, barku, nogach i nie wiadomo na czym jeszcze. I znów, nie robienie tego, by zabić się, ale by się oswoić. Oswoić z bólem i widokiem krwi, by rozkoszować się tym widokiem, udawać, że zło uszło razem z krwią, ze złą krwią. I brutalny powrót do rzeczywistości, następnego ranka, ból, brak krwi i świadomość, ze trzeba przeżyć jeszcze jeden pieprzony dzień.
Dzień w którym nic dobrego się nie zdarzy. A nawet jeśli trafi się porządna ocena w szkole, to co z tego? Po co to, skoro nikt nie zwraca na to uwagi. Chwila dumy, gdy nauczyciel chwali i ścianka gdy się mówi o tym rodzicom, chyba że hasło: "Nie teraz, oglądam TV". Po co się trudzić? Następnego dnia nauczyciel i tak nie będzie już pamiętał, a rodzice w ogóle nie pamiętali.
Co innego gdy się dostaje banie. Wtedy nie ważna jest telewizja, obiad, nic nie jest ważne, prócz porządnego opierdziela wycharczanego dzieciakowi prosto w twarz, swoją zapijaczoną, może jeszcze wtedy świeżą gębę. Wszak, nawet jeśli wtedy gęba była trzeźwa, to teraz już nie jest.
Po co to wszystko?
Przy odrobinie szczęścia trafi się do jakiejś grupy, która zaakceptuje osobę, taką jaka jest, nie zwracając uwagi na przeszłość, ale to tylko taki pozór, bo inaczej nie wypada. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę z tych pozorów, przenosisz się do innej grupy, i znowu...
Przy kolejnej krztynie farta trafi się na osobę, która Cię wyciągnie jakoś. Poda rękę i nie będzie jej obchodziła Twoja przeszłość, ale... Kiedyś jej zabraknie. Zazwyczaj wtedy jej brakuje gdy jest najbardziej potrzebna. Zdarza się, bo takie jest życie.
Czyż nie?
Thursday, May 8, 2008
pierwszy
Pamiętam to, jest za wcześnie bym zapomniała.
W głowie mi wiruje jedno zdanie,
"Jesteś piękna" szepnęła mi do ucha
gdy weszła we mnie, cudowne uczucia ogarnęły moje ciało.
Całowałam ją po szyi, w usta, po piersiach,
A ona całowała mnie, całowała wszędzie,
Cudownie przyspieszony oddech,
Cudowne jej pośladki pod uciskami moich dłoni gięły się.
Nie potrafię zapomnieć, nie potrafię przestać myśleć,
Nie potrafię nie płakać na myśl,
Że gdy przyjedziesz, to ciebie nie będzie,
Nie potrafię nie potrafię nie mieć wrażenia, że mnie unikasz,
Nie potrafię zrozumieć dlaczego, a chcę, zrozumieć.
Chcę przeżyć to jeszcze raz, kilka razy...
W głowie mi wiruje jedno zdanie,
"Jesteś piękna" szepnęła mi do ucha
gdy weszła we mnie, cudowne uczucia ogarnęły moje ciało.
Całowałam ją po szyi, w usta, po piersiach,
A ona całowała mnie, całowała wszędzie,
Cudownie przyspieszony oddech,
Cudowne jej pośladki pod uciskami moich dłoni gięły się.
Nie potrafię zapomnieć, nie potrafię przestać myśleć,
Nie potrafię nie płakać na myśl,
Że gdy przyjedziesz, to ciebie nie będzie,
Nie potrafię nie potrafię nie mieć wrażenia, że mnie unikasz,
Nie potrafię zrozumieć dlaczego, a chcę, zrozumieć.
Chcę przeżyć to jeszcze raz, kilka razy...
Wednesday, May 7, 2008
encore
Magiczna chwila, którą chciałabym powtórzyć, którą chciałabym powtarzać cały czas. Nie wiem, czy będę się jeszcze opierać. Tak chciałam tego, a mimo wszystko mówiłam nie. Twój dotyk, twoje usta obiegające moje ciało. Rozkosz i strach... i jęk i strach i rozkosz... strach przed tym, że ktoś wejdzie nie w porę, lęk przed rodziną, ale nie żałuję. Chciałabym to przeżyć jeszcze raz.
Jeszcze czułam Cię obok mnie, jeszcze Cię widziałam, ale już za Tobą tęskniłam. Patrzę na łóżko, pamiętające wczorajszy wieczór i tęsknię, i cholernie brak mi Ciebie.
Nie potrafię Ciebie nienawidzić, nie potrafię również o Tobie zapomnieć. Wędrujesz w mojej głowie jak najgorsza myśl, jak wyrzut sumienia, których mi nie brak.
Nie, nie żałuję, chciałam tego od bardzo dawna, jeszcze zanim Cię tak na prawdę poznałam, a im poznawałam Cię bardziej, im dowiadywałam się najgorszych rzeczy, to to powodowało, że chciałam Cię mieć jeszcze bliżej.
Teraz chciałabym być ciągle z Tobą, chciałabym znów to z Tobą robić, chciałabym jeszcze raz poczuć Twój zapach, który drażni jeszcze moje zmysły, choć Ciebie już nie ma.
Jeszcze czułam Cię obok mnie, jeszcze Cię widziałam, ale już za Tobą tęskniłam. Patrzę na łóżko, pamiętające wczorajszy wieczór i tęsknię, i cholernie brak mi Ciebie.
Nie potrafię Ciebie nienawidzić, nie potrafię również o Tobie zapomnieć. Wędrujesz w mojej głowie jak najgorsza myśl, jak wyrzut sumienia, których mi nie brak.
Nie, nie żałuję, chciałam tego od bardzo dawna, jeszcze zanim Cię tak na prawdę poznałam, a im poznawałam Cię bardziej, im dowiadywałam się najgorszych rzeczy, to to powodowało, że chciałam Cię mieć jeszcze bliżej.
Teraz chciałabym być ciągle z Tobą, chciałabym znów to z Tobą robić, chciałabym jeszcze raz poczuć Twój zapach, który drażni jeszcze moje zmysły, choć Ciebie już nie ma.
Subscribe to:
Posts (Atom)