I nagle zobaczyłam siebie w lustrzanym odbiciu, odbijającym w sobie światło księżyca. Pomyślałam, o Tobie, ale Ciebie już nie było. Wtedy zaczęłam się zastanawiać, czy byłaś kiedykolwiek, bo może ja Cię wymyśliłam. Kto wie? Kto to wie, co skrywają w sobie ludzkie myśli, Kto oprócz mnie może wiedzieć co siedzi mi w głowie? Okazuje się, ze jest ktoś taki. Jesteś nim Ty, ale pytanie czy Ty w ogóle istniejesz?
Żałuję, żałuję, ze jest tyle filmów, jest tyle książek, a ja jestem sama czytając i oglądając je wszystkie. Żałuję, że jest tyle mysli którymi chciałabym się z Tobą podzielić, ale nie potrafię. Żałuję, że jest tyle uczuć, tyle emocji które pragnę Tobie okazać, ale nie umiem.
Czy zdarzylo Ci się kiedyś pomylić jawę ze snem? Udawać, ze coś jest, gdy tego nie ma. Wmawiać sobie, ze wszystko jest okej, gdy wcale tak nie jest. Gdy jest odwrotnie, bo ktoś komu ufałaś krzywdzil Cię, a Ty to spostrzegłaś za późno? Gdy nie potrafisz sobie przypomnieć co czułaś podczas krzywdzenia, a nie po, gdy zostawał sam ból i pogarda dla siebie samej. Gdy nie potrafisz sobie przypomnieć przeszłości, bo wmówiłaś sobię, ze przyszłośc nie ma znaczenia. Gdy okazuje się, ze jednak jest odwrotnie. Gdy się okazuje, ze przeszłość ma znazenie, bo bez przeszlości nie można iść na przód.
Jaka jest moja przeszlość? Dziwna, być moze nawet zła. To co mi się przytrafiło, przytrafia się dużemu procentowi populacji, a jednak... Dlaczego zatem czuję się w tym samotna? Dlaczego czuję, ze tylko ja Cierpię?
Chcę Ciebie, pragnę Cię. Oddaj mi się, ten jeden raz, jeden jedyny... Później nie będzie nic, nie będzie bólu, radości, szczęścia, smutku i łez, czy to placzu, czy radości.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment