Chciałabym powiedzieć tyle rzeczy, chciałabym napisać jeszcze więcej, ale nie potrafię, nie ma tylu słów, nie ma możliwości. Jest szkoła i jest nauka, jest lenistwo i nic nieróbstwo. Jest wiele czynników, które są ponad tym. Nie mogę powiedzieć tylu rzeczy... Bo się nie da, bo bezczelnością mnie obrzucają, nie mogę powiedzieć tylu słów, bo nie jestem w stanie ich wypowiedzieć i skierować do odpowiedniej osoby.
Mówią żyj chwilą, bo powiedzieć Ci później, ze jesteś beznadziejną personą, bo nie myślisz o przeszłości i przyszłości. Chciałabym móc naprawić tyle błędów, tyle uczynionych błędów.
Ty człowieku który to być i może kiedyś przeczytasz. Ty który przeżyłeś ze mną tyle dni, Ty któremu uczyniłam tyle przykrości, Ty któremu być i może zrujnowałam życie, Ty doskonale wiedziałeś człowieku że tak będzie. Najbardziej mnie boli to, że milczysz za każdym razem gdy tak się dzieje. Nie zawsze mówisz co Ci nie pasuje, mając nadzieję, ze ja potrafię do tego sama dojść.
Ty człowieku co się we mnie zagnieździłeś a teraz jesteś daleko, bo wydostałeś się człowieku wyrywając wraz ze sobą wielki kawał mnie, zostawiając ranę, która zaleczyć się nie chce, wybacz mi człowieku, uczynionych Ci ran, wielu drobnych, być może i bardziej bolących niż ta jedna, wybacz mi proszę, jeszcze jeden raz.
Przyjdź do mnie i daj znać, ze wybaczyłeś człowieku. A później bądź przy mnie, bądź ze mną. A będę spokojna, będę wiedziała, ze mogę spokojnie odejść, najpierw żegnając się z Tobą człowieku i licząc na Twoje przebaczenie człowieku odejdę, bo odejść mi dane. Bo żyć bez Ciebie nie umiem człowieku.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment