Tuesday, June 3, 2008
Uchyliły się kolejne drzwi. Te prowadziły do świata myśli, które krążyły wokół mnie czasem wrzeszcząc słowa, które czasem bywały nie do zniesienia. Tym razem ze wszystkich sił coś krzyczało. Krzyczało, że bardzo kocham pewną osobę. I mimo, że jeszcze kilka godzin temu była w stanie z tą osobą rozmawiać trzeźwo i obojętnie, teraz bardzo pragnę by owa persona stanęła przede mną, objęła mnie i pocałowała. Tak kocham tę osobę, tęsknię za tą osobą gdy jej nie ma, a nie ma jej coraz częściej i na coraz dłużej. Aż boje się pomyśleć, co będzie, gdy ta persona się wyniesie na zawsze. A to jest coraz bliżej. Nie wiem co ja wtedy zrobię. Zagubiłam się w tym pokoju i chciałam z niego wyjśc, ale nie potrafiłam. Teraz nadal tam tkwię i nadal słyszę jak bardzo tę osobistość kocham, jak bardzo mi tej osoby brak.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment