Saturday, April 19, 2008

zapach przetrawionego alkoholu i...

  • ... papierosów. Jak lubię palić i palę, jak lubię piwo wypić, tak nienawidzę tego zapachu.
  • Nienawidzę, gdy 47 letni facet siedzi w moim pokoju i śmierdzi wczorajszym uchlaniem się, bo inaczej nazwać tego się nie da, bo to już nie jest picie, to już jest chlanie, byleby się uchlać, byleby zapomnieć.
  • Nienawidzę zapachu jego potu, którym przesiąknięty jest mój pokój.
  • Nie znoszę, gdy owy jegomość będąc na kacu czepia się wszystkiego, a najbardziej tego, że żyję. Bo jak ja śmiałam przeżyć? Jak lekarzom nie wstyd uratowanego dzieciaka? Który teraz jedyne co potrafi zrobić to syf dookoła siebie. Który nie znosi ciszy i spokoju w swoim życiu, bo wszystko od razu musi pieprzyć.

Tak pojadę do lasu i spieprzę sobie życie jeszcze trochę bardziej, bo przecież są jeszcze ludzie którzy mają ode mnie gorzej... Jak oni śmią?!

No comments: