kroki nabrały sprężystości,
z ust wypływa biała maź,
Ślepia lewitują gdzieś obok,
Głowa już zupełnie gdzie indziej,
Myśli walczą z czymś co skłania ciało do snu,
ciało walczy ze snem udając, że jest całe,
że głowa jest na miejscu.
Jeszcze trochę...
Będzie w porządku, ale jeszcze trochę,
Później mogę zacząć od początku.
Dłonie niby młode, ale z odciskami, twarde,
delikatnie muskają klawiaturę komputera,
Uszy...
Uszy wsłuchane w muzykę, której w ogóle nie słuchają,
Język pląta się po jamie ustnej udając, ze to nie jego,
Wszystko takie dziwne,
Takie inne, obce,
Świat odkryty na nowo.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment