Myślę o Tobie, bo zapomnieć nie potrafię,
Przypominam sobie spotkanie, to pierwsze nasze.
Me rany na ręku ropą nachodzące,
A takie malutkie, jakoby papierosowa dziurą będące.
Ty z papierosem w ręku siedząca
Na schodku, jak na siodła łęku.
Twe słowa z myślami memi zwarte,
Lecz postąpienia czynu niewarte.
Twój wzrok i słowa przeze mnie zasłyszane niedawno.
Ma świadomość teraźniejsza,
Wszystko wokół krzyczało, że już wtedy.
Zaufałam Ci, Zaufałam Ci kochanie.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment