Sunday, March 30, 2008

wspomnienia

Zagubiłam się gdzieś po drodze,
Zboczyłam z drogi by spotkać Ciebie,
a w zamian spotkałam cienie.

Pamiętam to jeszcze, te chwile,
Te krótkie noce mijające jak sekundy,
W moim mieszkaniu o naszym kochaniu.

Moja suknia i Twój tors muśnięty materiałem,
Moje oczy lekko lśniące usta cicho śpiewające,
Twoje silne ramię mnie dotykające,

Tonęliśmy razem w cichej muzyce ciał rozkoszy.
Zdawało mi się, że zaraz oszaleję,
Lecz wtedy przyszło wspólne ukojenie.

Tuesday, March 25, 2008

trudno tak...

Czasem zastanawiam się jakby nam było,

gdybyśmy żyli w poprzednich wiekach,


w dowolnym, byleby poprzednim.


Czy byłoby nam łatwiej?


Czy mnie by było łatwiej?



Przecież Ty potrafisz być tym cholernym oportunistą,


Ty się potrafisz przystosować, a ja nie.


Ja zawsze będę walczyła, się buntowała,


i nie ważne czy to ja będę miała rację...



Tęsknię, chciałabym z Tobą porozmawiać tak szczerze,


ale nie potrafię.

Wednesday, March 19, 2008


My wszyscy jesteśmy jak samotne drzewa, bez wyjątku...
Zwłaszcza gdy owe drzewa są zagubione gdzieś w cywilizacji,
Tak odległej od ich naturalnego miejsca bytu.

Saturday, March 15, 2008

Siedzę i myślę, myślenie uprzyjemnia mi muzyka Prokofiev'a.
Doszlam do wniosku, że wiem dlaczego caly czas nic mi się nie chce, a jak coś idzie tak jak iść mialo to i tak mnie to wkurza. Jest to to, że ja wcale nie chcę żyć i nie ważne czy jest dobrze czy źle. Zawsze jest tak samo, zawsze do dupy. Przeszłam do P. żeby jej bylo lżej, ale to co chcę zrobić... Po prostu bym ja wystawiła, a tego nie chcę.

Przyjechał Robek z Sosnowca i jest gorzała... jeszcze weselna. Ale ja nie piję, nie tym razem. Nie to, zeby mi się nie chciało, ale ja nie chcę. Nie wiedziec czemu wydaje mi się, ze zaraz po Aco, to alkohol jest moim drugim uzależnieniem... I boje się tego...

Tuesday, March 11, 2008

WOLNOŚĆ

nareszcie, koniec z przykazaniami św. Shreka...

Friday, March 7, 2008

Codziennie Cię widzę i wzroku oderwać od Ciebie nie mogę
Myślę, czy to możliwe byśmy mogli być razem?
Codziennie widuję Cię w mych snach, ale w rzeczywistości,
Ciebie mi brak

Brak mi ciepła, którym darzysz mnie co noc,
Brak mi dotyku Twoich rąk na moim Ciele,
Brak mi zdziwienia w Twych oczach gdy łamię postanowienia własne,
Brak mi tego, bo ludzkie wyobrażenia są jeszcze za ciasne,

Nie mogę być z Tobą, ani Ty ze mną,
Przez ten świat nie będziemy nawet legendą.
Do historii przeszły nasze pocałunki,
Już więcej ich nie będzie, nawet gdy są mocne trunki.

Świat brutalny dla nas jest,
Śmieje się, szydzi z nas i nie daje żadnych szans,
Dał nam miłość i teraz jej zabrania

Jest jeszcze Ona ta druga
Choć wieku różnica ogromna, widzę jak pociąga
za sznurki, jak blokuje Ciebie, jak pilnuje.
Wiem, ze też szuka szczęścia w Twych ramionach

Ja płaczę i wspominam pierwsze spotkania,
pierwszy spacer pocałunki.
Wiem, ze inaczej Ci tego nie powiem,
Nie powiem, choć wiem jak ja bardzo Kocham Cię!

Tuesday, March 4, 2008



Tesknię, niby wczoraj rozmawiałam z Tobą,
Jednak dziś tylko spotkałam Twój wzrok,
Był obcy, dziwny